• Wpisów:74
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:27 dni temu
  • Licznik odwiedzin:7 861 / 1343 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czuje się śmiesznie źle.
Skoro ktoś kto był dla mnie ważny, dla mnie była wiecej niż przyjaciółką, to powinienem coś poczuć.
Jedynie co to mnie brzuch boli ze stresu.
Kochałem ją, a ona raz, że mnei odrzuciła to zerwała kontakt od tak, blokując mnie na każdy możliwy sposób. Cóż tak tylko ja mam, że od wiecznie to mnie rzucają, chyba za dobry ogołem dla ludzi jestem, a że normalnych ludzi juz nie ma no to zmienai postać rzeczy.


  • awatar Htebazile: Takie rzeczy się zdarzają, na pewno nie jesteś jedyną osobą, której się coś takiego przytrafiło. Trudno powiedzieć o co jej chodziło, może chciała mieć tylko przyjaciela, albo coś jej w Tobie nie pasowało. Tak czy inaczej, chociażby ze względu na przyjaźń między wami, jakieś słowo wyjaśnienia powinno Ci się należeć. A to, że zerwała kontakt od tak może świadczyć o tym, że nie dojrzała jeszcze do pewnych rzeczy, albo że w ogóle jej na Tobie nie zależało. A co do tego bycia dobrym dla ludzi. To jest pozytywna cecha, tylko trzeba przy tym jednocześnie trzymać odpowiedni dystans, nie uzależniać się tak do końca. Bo nigdy tak na prawdę nie wiemy, co może się wydarzyć, jakie decyzje dana osoba podejmie, i czy na przykład nie odejdzie nagle bez słowa, burząc nam cały porządek i ściągając na dno. Gdzie tak na prawdę nic się kończy, bo świat kręci się dalej a dookoła jest mnóstwo ciekawych ludzi do poznania i rzeczy do zrobienia. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czuje się żałośnie źle, mam ochote wszystko zostawic i miec juz swiety odpoczynek od wszystkiego.
Mialem swoich znajomych, ktorzy jak uwazalem mnie lubili, natomiast z braku czasu, zaniedbalem mojego nei wiem przyjaciela? Jest na mnei wkurzony i nie widzi problemu w tym, ze moze ja tez sie zle czuje, ze musze wspierac swoja bardzo dobra przyjaciolke w jej zlych chwilach. Przeciez nei zostawie kogos samego w domu, kto jedzie do mnie przez pol polski tylko dlatego, ze bez zadnego powodu jakis koles chce sie ze mna spotkac..
Mniejsza, mam wrazenie, ze teraz przeciwstawia kazdego przeciwko mnie, bo to taka gruba ryba w tej grupie, ktora jest wladca, a co ja takiego zrobilem? Nie wiedzialem, ze chce sie spotkac, bo jego matka prawie umiera! Gdyby napisal, ze ma sprawe neicierpiaca zwloki, a nie, ze chce sie spotkac.. Wyglada jak kolejne zaproszenie na piwo.
Ta sama przyjaciolka prawie konczy swoje zycie, ja nie wiem jak mam jej pomoc, czuje sie jak smiec patrzac jak sie meczy i zbliza sie do momentu kiedy nie wytrzymie, przysiegam, ze jestem tylko czlowiekiem, ktory ma slaba psychike i nie jest w stanei zniesc tkiej presji ze strony innych i siebie.. Zwariuje, przysiegam.

  • awatar Tawtute: Nie czuj się żałośnie, wyjaśnij sprawę raz i koniec. Nie ma co się nad tym rozwodzić, bo im bardziej się starasz tym inni mają to bardziej w nosie, a nadal cierpisz ty. Nie obwiniaj się o nic.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czasem nie wiem co mnie bardziej zabija. Ja sam czy ty? Kocham Cie, a ty mnie odrzucasz. Kocham Cie nawet za ta upartoac, ale ty mnie nie chcesz. Ty masz innego, dla ciebie jestem tylko bratem. Kurwa jak to boli. Jestes dla mnie wszystkim I kiedy nic wiecej od ciebie nie pragne to nieoge cie miec..
 

 
Powiedz mi co jest gorsze,
Świadomość, że mnie nie kochasz czy, że Cię nienawidzę?
-Martwe marzenia o przyszłości


  • awatar Htebazile: Jedno i drugie niszczy tak samo. Miłość to jest coś takiego, do czego zmusić się nikogo nie da. Więc jeżeli nie chciała, to nie, i tyle, i tak to zostaw. Oddawanie serca komuś, kto nie oddaje Ci swojego, to jest jak samobójstwo, nie masz nic w zamian. Więc miej wyłożone, chociażby z szacunku do samego siebie. Dawaj serce komuś, kto daje Ci swoje, a będziesz żył. Nie ma się co męczyć, skoro można cieszyć się życiem. A mamy je tylko jedno, i myślę, że warto postarać się o to, żeby było szczęśliwe.
  • awatar Ten inny.: @Gorzkie Żale: czy takie kłamstwa, że nie umiem bez niej sobie poradzić, jednocześnie wiedząc, że kochając ja tak mocno jeszcze bardziej nienawidzę za tą krzywdę jaka mi zrobiła.
  • awatar Gorzkie Żale: Dupa dziwki a nie marzenia o przyszłości. Co za kłamstwo w słowach, dożylna trucizna.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nienawidze kiedy patrzysz na mnie oczami, które mogły dać więcej niż miały, ale nie chciały.
-Niewdzięczność



 

 
Leżę w łóżku, patrzę w sufit. To odbiera mi chęci do dalszego pisania jak zawsze, ale zmusze się by wyszło to ze mnie. Moje całe życie nie sklada się z ciągłego skutku, ale stanowi jego nieodzowny element. Dlatego też wylewam takie spazmy smutku akurat tutaj. Zaczęło mi bardzo zależeć na pewnej dziewczynie, pech chciał, że mojemu dobremu koledze również wpadła w oko. I tak od słowa do słowa bez niechcianych amorow z mojej strony poznawalem ja. Jednakże jak to często bywa tym którym się zainteresowała był mój kolega. Nie zaprzecze, że to trochę hipokryzja, skoro jest moim kolegą, ale jestem pacyfista, więc wolę nie wznosić wojen. Dawno nie czułem tego uczucia, które teraz zamiast delikatnie laskotac mnie niczym pióro na wietrze, penetruje moje trzewia kolczastym drutem. Co prawda ktoś powie o chłopie życie, jednak, gdy przeciwstawiasz się przeciwko rozsądkowi to oczekujesz czegoś w zamian, a nie gorzkiej porażki. Mógłbym teraz udawać, że przecież nie chciałem jej na serio, niewinny romans, zastosować obronę tzw. Gorzką cytrynę, jednak zaprzecze sobie.


  • awatar Ten inny.: @alvorada: trzeba życ, jednak takie to trochę chamskie z jego strony
  • awatar alvorada: :( nie wiem co Ci powiedzieć, na pewno to trudne :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Myślę o usunięciu tego bloga, przypomina tylko złe chwilę i wspomnienia.
Jeżeli ktokolwiek ma ochote niech coś na to odpisze.


  • awatar Gość: Zostaw, chcę povzytać, a tego jest masa. Nie dam rady szybko :)
  • awatar Martwica Serca`: Jeśli przypomina Ci złe chwile, usuń. Zawsze możesz wrócić. Zostaw to co było. Mimo wszystko w jakiś sposób będzie mi Ciebie brakować :)
  • awatar Htebazile: Jeżeli masz się po tym poczuć lepiej, to usuń. Szczęście polega m.in. na zapominaniu o tym, co było. Żeby o czymś zapomnieć, najpierw trzeba o tym powiedzieć. Najwyraźniej wszystko już powiedziałeś, skoro masz ochotę to usunąć i zapomnieć. Kończąc jakiś etap, zawsze zaczyna się nowy, bo natura nie lubi próżni ;) Powodzenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W wieczory takie jak te siedzę samotnie i wsłuchuje się w ciszę panującą w mieszkaniu. Siedzę skulony z laptopem na podłodze ogrzewając swoje plecy o kaloryfer. Mała już dawno śpi, a ja przeżywam na nowo swój wewnętrzny dramat. Mógłbym i w ten wieczór zalać się alkoholem, ale rano znów zbudzi mnie budzik i morderczy kac.
Czuje pustkę, brak miłości, brak wsparcia ze strony kogokolwiek. Samotność zabija mnie nawet w tłumie ludzi. To okropne żyć chwilą szczęścia by za chwilę dostać w twarz kubłem lodu (na lodowatą wodę już za późno). Chociaż wiem, że przez te kilka lat na blogu zaprezentowałem tu 95% dramatu, a 5% komedii z mojego życia to wiem, że nigdy nie byłem kurwa tak szczery jak tu. Widać tu moją przemianę niczym Gusława w Konrada w znienawidzonych przez wszystkich Dziadach.
.
.
.
Rozpadam się i znów składam. Ile razy mogę zaklejać klejem te same odłamki, kiedy na nich pozostaje wciąż wcześniej nalany klej?
  • awatar Dolena: Wciąż pragnie wiecej...
  • awatar Dolena: Najgorsze jest nieszczęście w swoim nieszczęściu. Kiedy każdy inny jest szczęśliwy, a u Ciebie tylko kilka chwil a raczej momentów jest dobrych. Ale cisza dopada momentalnie i mrozi krew w żyłach moje nieszczęście. Karmione już x czasu.
  • awatar Htebazile: Mnie się IV część podobała :D A tak na poważnie... Jeżeli potrzebne jest Ci wsparcie, to sam musisz się o nie zwrócić. Może w efekcie pustka miłością się zapełni? :) Wsparcie każdemu czasami jest potrzebne, nikt nie jest samowystarczalny. To dobrze, że szczery jesteś chociaż tutaj, szczerość to podstawa. Staraj się rozwiązywać problemy. Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Minęły sobie walentynki, dziś dzień singla, który hucznie w jednoosobowym gronie świętuje wraz z butelką wódki. Wielcy pisarze zadowalali się grubymi mocnymi papierosami i whisky, ja muszę wódką i cienkimi mentolowymi papierosami po mojej byłej, które leżały na lodówce dobry rok, przenoszone z miejsca na miejsce. Ostatnio zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem nie jestem biseksualny. Kiedyś tam gdy miałem 17 lat całowałem się z mężczyzną jednak oprócz lekkiego podniecenia związanego z całą sytuacja nei doświadczyłem niczego innego co mogłoby wskazywać na biseksualną orientację. Nie wiem czy podświadomie tak bardzo nienawidzę kobiet, że wolę już być z mężczyzną czy to tylko dobra odskocznia od wszystkiego. Od jakiegoś czasu płeć przeciwna jest mi całkowicie obojętna, zresztą na mężczyzn też nie patrze. Żeby nie było nie zamierzam się wiązać z żadnym mężczyzną i tym bardziej z nim wychowywać dziecko. Nie mieszałbym tak małemu dziecku w głowie. Z jednej strony spróbowałbym jak to jest, bez zobowiązań, nie mówie o tym, że mamy od razu skończyć w łóżku, nie jestem na to psychicznie nawet gotowy, ale proste uczucia. Z jednej strony boje się, że gdy poznam swoje prawdziwe uczucia to nigdy już nie zakocham się w żadnej kobiecie, a rodzina będzie na mnie krzywo patrzeć z powodu, że jestem z mężczyzną. Mam dobre stosunki z rodziną jednak nie są oni aż tak tolerancyjni i skłonni zaakceptować coś takiego. Nie wiem ile jeszcze będę wychowywał dziecko mojego zmarłego przyjaciela, ponieważ jej dziadkowie zainteresowali się nią, więc będą walczyć o nią.
  • awatar Htebazile: Nie jestem specjalistką, ale pociąg do tej samej płci może zdaje się wynikać z negatywnych przeżyć związanych z płcią przeciwną. A dziecko? Niewątpliwie najlepiej byłoby, gdyby miało dwa różne wzorce, czyli kobietę i mężczyznę (kobietę będzie naśladować, a podobnego mężczyznę kiedyś wybierze - tak to mniej więcej w skrócie wygląda). Poza tym... przykra sprawa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Bywałem tu wiele razy, ale nie miałem siły pisac pomimo tego, że czułem taką potrzebę przelania myśli na klawiaturę.
Takie zycie, takie czasy, że nie mamy juz na nic, czasu i chęci. Takie czasy, że szewc bez butów chodzi.
Mam ochotę położyć się, palić papierosa i patrzeć się w sufit, problem w tym, że paczka jest tylko jedna, a wiecznośc to trochę długo. Więc słuchaj ze mną miłego utworu, piosenki i czytaj moje chore myśli.

Wojna 21.

My, dzieci co płaczą przez wojnę,
My, dzieci co każą za wojnę,
My, dzieci co mordują za wojnę,
My, byc, stać i patrzeć na 21-wszą wojnę.

Jak ci się podoba wiersz? (nie orientuje się w znaczeniu prozy, wiersza, jedynie wiem, że fraszka to krótki utwór, ktory często bywa humorystyczny i sie rymuje. I jak ty człowieku zdałeś mature? Ja nie wiem! Więc nie krzyczcie, gdy się mylę!)
Mi się podoba, samochwalstwo ja wiem, podoba mi się, bo sam to napisałem. Ironia.. O czym ja tu? A no tak, moje umiejętności jakże amatorskie, jednak znajdują ten sam sens co u wybitnych artystów. Chodzi o przekaz, o to, ze w tym chorym świecie, pomimo niewinności dostajemy przez czyny innych. Mianem wojny określam stan areny politycznej jaka rozgrywa się w 21 wieku, stąd 21-wsza wojna. Czy nie marzylibyście o odpoczynku? Wstajemy rano, bez obowiązków, bez pracy i stresu, miłe i nierealne, prawa? Zmusza nas sytuacja, ciągły bieg za pieniędzmi za jakie się kształcimy by zdobywać te pieniądze, by funkcjonować, a najwięcej zarabiają te wielkie rekiny. "My, dzieci co każą za wojnę" To my zginiemy w razie wojny za czyny polityków, kiedy tak naprawdę oni nie zostaną tknięci. To my codziennie tracimy bliskich "My, dzieci co płaczą przez wojnę", a kiedy premier doznaje lekkiemu wypadkowi, to media i cały rząd stają na głowie. Kto by się mną tak przejął? Nikt.
Wspominam też "My, dzieci co mordują za wojnę", ilu z nas ma podobne poglądy do moich, a jednak nigdy się nie przeciwstawi? Zamiast pomóc osobie potrzebującej, będzie jej utrudniać. W ten sposób przechodzi na stronę wroga i sam staję się katem, katem, który sam go wpędził do niewoli.

"My, być, stać i patrzeć na 21-wszą wojnę"
  • awatar Htebazile: @Ten inny.: Dokładnie tak to wygląda, jak opisujesz, też to widzę. Jednym słowem pieniądz to nic dobrego. Sama trzymam się od takiego sposobu życia z daleka, bo on do niczego dobrego nie prowadzi. Wiadomo, jakieś pieniądze mieć trzeba, żeby się utrzymać. Niestety niektórym rośnie apetyt w miarę jedzenia i chcą ich mieć coraz więcej, szczerze, to nie wiem po co. Tam gdzie pieniądze - nie ma sentymentów. Uczciwie trudno się dorobić większej kwoty pieniędzy, więc robi się to nieuczciwie. A efekt tej nieuczciwości jest taki, że jeden zyskuje, ale kosztem być może pięciu innych. Czyli ma niewinną krew na rękach (od czego ja staram się trzymać z daleka). A później trzech z tych pięciu zrobi to samo co ten pierwszy, bo przecież takie jest życie... Będą narzekać, zapominając o tym, że sami sobie takie życie stworzyli.
  • awatar Ten inny.: @Htebazile: owszem, ale nie mam na mysli takiego 'prostego znaczenia' mych slow. Nigdy nie uwolnimy sie od pracy, politykow , podatkow, etc. Poruszam tak na prawde sytuacje w jakiej znajduej sie czlowiek zyjacy w 21 wieku. Mowa o wolnosci , tolerancji i demokracji, a powiem szczerze widze coraz czestrze przejawy lamania tych zapewnien ze strony mediow, panstwa, ludzi i mozna by bylo dalej tak wymieniac. Czlowiek jest zniewolony, Kiedys ludzie, dam za przykalad moja babcie, pracowali 8h, przychodzili do domu, mieli czas wolny, pomimo komunizmu, ludzie mieli prace, jakies pieniadze, a dzis moze mamy wiecej pieniedzy jednak tego zycia nei mamy. Biegniemy gdzies daleko, bez celu, chwyta nas niczym zaraze chamstwo i prostactwo. Nie jestesmy ludzmi, zamieniami sie w potwory. Zginiemy ze swojej wlasnej broni.
  • awatar Ten inny.: @govermance: uznalem, ze taka forma bedzie odpowiednia. Byc moze jest to zle napisane, nie wiem nie jestem polonista, wymyslilem i napisalem na poczekaniu, jednakze dziekuje za zwrocenie uwagi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nie wiem co robic,
Tak to odpowiednie zdanie, którym chce rozpocząć wpis.
Naprawiłem kilka błędów, odzyskałem pewną osobę.
Wszystko ładnie i jakże pięknie, gdyby nie to, że jej związek się rozpadł. Na świecie pewnie co kilka minut ludzie zdradzają siebie, zostawiają, takie jest życie, nic nowego. Nic nowego.. gdyby nie to, że osoba, która zostawiła się do mnie zwróciła. Rozmawialiśmy długo, z racji, że trochę kiedyś namieszałem chciałem być w pełni szczery. Powiedziałem jej o tym, kazała pokazać treść wiadomości, pokazałem. Pokazałem od A do Z, nie chciałem by mi ta osoba zarzuciła, że znów coś ukrywam. Rozmawialiśmy po tym jak jej to pokazałem, ale teraz mnie unika.
Może jestem idiotą, ale mam wrażenie, że cokolwiek bym zrobił, byłoby źle. Nie umiałem powiedzieć tamtej osobie by przestała mówić, a jednocześnie chciałem by tamta wiedziała o tej. Zjebałem, tak wiem. Znowu. Trzymam przed soba kartke z listem pożegnalnym, tylko czy zostawię ją pustą.

Mam już dosyć siebie i wszystkich.
  • awatar Ten inny.: @Htebazile: Wzajemnie
  • awatar Htebazile: @Ten inny.: To dobrze xD. Czasami przytrafiają się takie sytuacje, że nie wiadomo co dalej. Trzeba to przetrwać. Potem okazuje się, że nie jest tak źle, jak się wcześniej wydawało, że rozwiązanie jest, tylko się go wcześniej nie widziało. Ja zawsze tak robię i działa ;) Pozdrawiam :)
  • awatar Ten inny.: @Htebazile: Spokojnie, az tak zle nie ma, chyba ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Po długiej nieobecności, nie mam nadal ochoty pisać. Mimo, że miałbym litanie żalu do napisania po raz kolejny to jednak wole nie.
 

 
Smutne oczy wciąż widzę w zatopionej tafli lodu.

Po burzy zawsze wychodzi słońce i tak było i tym razem. Po próbie na jaką wystawiło mnie życie czuje się silniejszy. Być może i szczęśliwszy. To dobre uczucie, niezastąpione.
 

 
Wróciłem na kilka dni do domu, żeby spotkać się ze znajomymi i dałem się namówić na koncert amatorskich zespołów metalowych. Od małego dziecka byłem zamiłowany subkulturami. Kiedy tylko miałem 14 lat stylizowałem się na emo, co po czasie mi się znudziło i zostałem typowy metalem. Miałem włosy na pasa, glany. Z czasem kreowałem swój wygląd, by był on oryginalny (chodziło głównie by nie ubierać się typowo jak punk czy skin) Malowałem oczy czarną kredką, nosiłem czarne lub białe soczewki i wiele innych. Jako, że był to koncert metalowy nie mogłem przyjść ubrany w jeansy i zwykła koszulkę. Moja duma by nie pozwoliła. Ubrałem swoje stare znoszone glany, czarne jeansy dziurami na kolanach, czarną koszulke z napisem wyzywającym ogólny system. Jako, że nadal mi nie zarosły przekłucia pod dolną wargą to włożyłem nawet swoje kolczyki. I tak dumnie prezentujący sie student z 4 letnim dzieckiem odwalił się tylko po to by znowu zachowywać się jak nieogarniety 17 latek.
Podsumując było zajebiście i brakowało mi tego.
 

 
Czy to nie trochę dziwne, że mając przyjaciółkę, jestem pogodzony z jej śmiercią? Nie cierpi na żadną śmiertelną chorobę, jej życiu nie zagraża nic. Jej dusza jest chora i cierpi. Ja wiem, że nastąpi dzień w którym odbiorę telefon i dowiem się o jej zgonie. Jestem tego niemal pewny.

  • awatar Gość: Jedyne co może jej pomóc to ona sama. Ona sama musi chcieć żyć i wyciągnąć rękę po pomoc. Bo "na siłę" to nikt nie jest w stanie jej uratować, co najwyżej przedłuży cierpienie.
  • awatar alvorada: @Ten inny.: masz 100% pewności? chodziła na terapię/ leczy się?
  • awatar Martwica Serca`: Normalnym odruchem byłaby chęć ratowania jej i wyciągnięcia z doła jednak po wielu próbach zapewne nie zostaje nic innego, jak pogodzić się z faktem jej cierpienia. Nie wiem czy to dobrze, że to rozumiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zostałem w pracy przeniesiony do oddziału w Warszawie. To moje tymczasowe miejsce zamieszkania. Czy mnie o cieszy? Bardziej smuci, ponieważ trudno jest mi się tu odnaleźć i nawet czas temu nie pomoże. Sam Wilanów jest bardzo ładny, dobrze, że przynajmniej zapewniają mieszkanie.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wróciłem z wakacji, szczęśliwy i wypoczęty. Razem z moja przyjaciółką i Madzia pojechaliśmy do Chorwacji, a dokładnie na wyspę Hvar. Spędziliśmy tam tydzień, po czym pojechaliśmy, a właściwie przepłynęliśmy na wyspę Brać, gdzie czekała na nas reszta mojej rodziny. Jakiś czas temu została zakupiona działka przy morzu za szczerze powiedziawszy śmieszną cenę. I tak oto następne 2 tygodnie spędziłem w namiocie, bo niestety bylo nas za duzo aby pomieścił nas kamper. Jednak to nie zniszczyło mojego humoru. Pociesza mnie fakt, ze domek letniskowy, który już miał być gotowy, na następny rok będzie w pełni do użytku. W trakcie dnia odpoczywaliśmy na słońcu, na zmiane pływając w morzu, a wieczorami piekliśmy ryby, kałamarnice na ognisku, które udało mi się złowić przy okazji. Niestety wróciłem poszkodowany, ponieważ w trakcie moich "połowów ryb" zraniłem się harpunem w rękę. Cóż nie zyczę nikomu głębokiej rany do której dostaje się bardzo słona woda. Tymczasem wyjeżdżam do Warszawy.
  • awatar alvorada: Rok temu byłam na rejsie na Hvarze i Braci. Super tam było :D Fajnie Ci, że macie działkę ;) namiot też przygoda. A z rybkami - trzeba było nie jeść mięsa ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Poznałem dziewczynę, bardzo dobrze nam się gada. Ma tak jak ja problemy ze spaniem, dlatego często gadamy całą noc. Mam nadzieję, że ta znajomośc się nie rozpadnie.
Miłego dnia.
 

 
Ostatni raz tak zniewolony przez swoje myśli byłem dwa lata temu. Dławię się suchymi łzami, wywołując bezdźwięczny krzyk. Jakim chujem trzeba być żeby ludzi od siebie odwrócić?

"Najbardziej wstydliwą rzeczą dla człowieka jest oszukiwać samego siebie"
  • awatar Ten inny.: @*: Raczej tępym chujem, bo nie umiem nic zaradzić na to, że tych ludzi tracę. To nawet nie ma różnicy czy się staram czy nie.
  • awatar Gość: Też się kiedyś nad tym zastanawiałam. Chyba zwykłym półgłówkiem, bo normalni ludzie takich rzeczy nie robią.
  • awatar Ten inny.: @Smile For Me . ♫: Sam chciałbym sobie pomóc.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Chciałby zamieścić trochę inny post niż zwykle, bez użalania się na ten toksyczny świat oraz ludzi. Przebywam obecnie u swojej babci, na śląsku w małej miejscowości koło Częstochowy. Miasto ma zaledwie 30 tysięcy ludzi, spokojne, ciche, bez tłumów i spalin, oraz tych cholernych zanieczyszczeń spowodowanych kopalniami i przemysłem, które tak prężnie się przecież pomimo tylu przeciwności związanym z prawem nadal rozwijają. Tak naprawdę prawie zdradziłem gdzie mieszkam, jednak jestem tu tyle, że chyba nie będziemy robić z tego już taką tajemnicę. Szansę na to, że ktoś mnie tu ze znajomych znajdzie są jeden za sto. Wracając do mojego aktualnego miejsca pobytu, to mogę tylko powiedzieć, że przebywając na obrzeżach tego miasta, czuje się jak na zabudowanej wsi. Z oddali co chwilę słyszę piejącego koguta. Czuję się jak 9 letnie dziecko na słynnych wakacjach u babci. Plusem na pewno jest to, że nie schudnę, babcia już o to odpowiednio zadba, cóż babcie już takie są i chyba za to je kochamy. Wewnętrznie się uspokoiłem, nigdy bym nie pomyślał,że terapią, która ma odstresować może być zbieranie porzeczek. Swoją drogą trochę ich przy tym zjadłem i tylko czekałem na ból brzucha wieczorem. Mam dobry humor co jest rzadkie u mnie w ostatnim czasie. Akurat znalazłem taki mem na internecie i nie wiem dlaczego mnie to bawi. Przywykłem do tego, że momentami jestem dziwny.

  • awatar Ten inny.: @*: Nie mam czasu na terapeutow, niestety. Kiedys bylem i nie powinienem tego przerywac. Coś mi tam daly rozmowy z psychologiem na odwyku, ale to tez malo.
  • awatar Gość: @Ten inny.: Masz rację, zakończyć trzeba, tyle że nie życie a chorą sytuację. Przede wszystkim to na rodzinie świat się nie kończy. Powinieneś mieć też inne osoby do rozmowy. Postaraj się o to. Wystarczy zamienić kilka zdań z sąsiadem lub ekspedientem w sklepie, żeby sobie poprawić humor. Co do poważniejszych rozmów to proponowałabym żebyś na początek skorzystał z terapeuty. Dlaczego? Bo ma wiedzę której inni nie mają, a im więcej będziesz wiedział, tym lepiej. I przyjdzie czas na to że się polubisz.
  • awatar Ten inny.: @*: Wystarczy jedna działka heroiny, a szczerze nie wiem co najpierw by padło czy moja wątrobowa czy serce. Większą część ukrywam przed całą rodziną, uśmiecham się na siłę itp. Ja wiem, że tracę siebie. Ja nawet chce siebei stracić, może to nie nienawiść, ale nie lubie swojej osoby. Nie mam z kim rozmawiać,gdyby nie rodzina to nie mam nikogo. Boję, że ktoregos dnai nei wytrzymam, wyciagne dzialke, ktora mam schowana na ta okazje, albo pierwsza lepsza rzecza zakoncze to.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Znów nie mogłem spać w nocy, kolejne leki na uspokojenie/nasenne. Tak naprawdę truję się tylko tym gównem, bo nadal mam oczy jak pięć złoty.
Dziś trochę lepiej, kiedy piszę ten post jest dokładnie godzina 23:54, powoli chce mi się spać. To dobrze wróży, gorzej jak znowu będę się gapił w sufit. Zaraz kładę się spać z myślą, że to będzie dobra noc, dlatego dobranoc wam wszystkim, którzy to czytają. (nie ważne, że może już dawno być rano, popołudnie)

  • awatar Ten inny.: @gość: Może i tak, ale to jedyne miejsce gdzie mogę ten żal wylać. Z nikim praktycznie o tym nie gadam, nikogo nie zmuszam do czytania, ale szanuję i dziękuje.
  • awatar Oblakana Ona: Dobrego dnia.
  • awatar Gość: Myślę że zamiast wziąć się w garść użalasz się nad sobą...Życzę Ci wiary w siebie!I oby twój żagiel napełnił się wiatrem .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Samotność, a dokładnie brak oparcia w kimkolwiek wyniszcza. Byłem na bardzo dobrej drodze by znowu zacząć od nowa. Chciałbym móc z kimś choćby wypić te gorzkie piwo, przesłodzoną, gorącą kawę, ale nie mam z kim. W takich momentach mam ochote coś przyćpać, choćby głupi xanax. Oddać się euforii, błogiemu stanu, spokoju. Chciałbym juz nie myśleć o tym co złe i nie zwracać uwagi na to. Czasem mam ochotę skończyć to, nie martwiąc się już nawet o Madzie.

Kim ja do cholery jestem? Innym staram się pomóc dając 'dobre' rady, a sam sobie nie umiem pomóc.



  • awatar Gość: @Ten inny.: Na pewno :) Jak się na prawdę chce coś zmienić to da. Mi pomogła. Nie jestem już taka jak kiedyś, i bardzo się z tego cieszę, na zdrowie mi to wyszło. Najpierw miałam wsparcie w jednej osobie, później zdecydowałam się jeszcze na terapię. Nie żałuje że to zrobiłam, to była najlepsza decyzja w moim życiu.
  • awatar Ten inny.: @*: Mam dwie takie osoby chociaż szczerze powiedziawszy jedna z nich nie do końca rozumie. Zazwyczaj kończy się na tym, że użalam się nad sobą. Od marca przyszłego roku zaczynam terapie, bo jak na razie nie jestem w stanie poświęcić czas na systematyczne wizyty. To na pewno coś da.
  • awatar Gość: Za bardzo ludźmi się przejmujesz. Co sobie pomyślą, jak zareagują. To jest ich sprawa, i tak za bardzo wpływu na to nie mamy co sobie ludzie myślą. Nie przeżyli tego co Ty więc i tak pewnie nie zrozumieją. Na początek najważniejsze żebyś Ty był szczęśliwy. Musisz się otworzyć i komuś opowiedzieć jaki jesteś na prawdę, komuś kto będzie chciał słuchać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Czuje się... chujowo. Tak to idealne stwierdzenie. Wróciła bezsenność i nie wiem czy to przez leki czy przez zły sen, ale nie potrafie normalnie funkcjonować, normalnie jeść. Cierpię wewnętrznie przez moją samotnośc i gdyby tego było mało wczoraj przeglądajac sobie facebooka, natrafiłem na zdjęcie mojej byłej. Najwidoczniej ktoś z moich znajomych to polubił, skomentował. Patrzyłem się jak zahipnotyzowany przez 5 minut bez przerwy na jej twarz. Poczułem mocny uścisk w żołądku, tak jakby ktoś mi przy tym wbijał igły. Doznałem odruchu wymiotnego, który szybko zatrzymałem. Moje serce sie rozdarło na nowo. Zaraz miną 4 miesiące od kiedy nie jesteśmy razem i ja się pytam dlaczego ja wciąż nie mogę byc obojętny na jej osobę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W ramach wdzięczności odbierz me jakże cenne, beznamiętne, przepełnione bluźnierstwem życie i daj początek i sens nowemu istnieniu.